Obowiązujące przepisy w Polsce nie zakazują montowania i korzystania z wideorejestratora w prywatnym lub służbowym pojeździe. Ale z nagrywaniem i wykorzystywaniem nagrań jest już problem. - To, że poruszamy się samochodem nie oznacza, że niejako w domyślny sposób zgadzamy się na to, aby można było dowolnie utrwalać nasz
Wideorejestrator zakazany. Wielu kierowców nie wyobraża sobie życia bez nagrywania swoich codziennych podróży. Wideorejestrator uratował tyłek niejednemu z nas – podczas kolizji, czy próby wymuszenia OC. Polska, wzorem Austrii, czy Słowacji zakaże jednak tych urządzeń. Zobacz również.
Dostajemy wciąż na facebooku i przez e-mail te same pytania od wielu osób, nawet takie na które wielokrotnie odpowiedzieliśmy poprzednio, więc najlepiej jest na nie odpowiedzieć raz na zawsze tutaj, zwłaszcza że w końcu doprowadziliśmy do sytuacji gdzie przeciętny człowiek może uzyskać materiały aby się bronić samemu. Nie jesteśmy prawnikami – to co piszemy to wyłącznie obserwacje z własnych doświadczeń a nie porada prawna. Nie przyjmujemy żadnej odpowiedzialności za korzystanie lub niekorzystanie lub nieumiejętne korzystanie z naszych wskazówek. 1. Przyjąłem mandat od policjanta, innego funkcjonariusza. Czy da się coś zrobić? W polskim systemie podpisanie mandatu oznacza przyznanie się do winy. Jest to bezgranicznie głupie rozwiązanie które prowadzi do przepychanek z policją na ulicy, czasami w nocy, bez świadków. Jak się odmówi popisania mandatu bo mandat jest wynikiem np. absurdalnie błędnego pomiaru, to policja często próbuje dać mandat za coś innego, grozić, eskalować, itd. Jak ktoś z kolei nieumiejętnie próbuje negocjować z policją aby zrezygnowali z głupich zarzutów albo je obniżyli to mogą to zinterpretować jako próbę przekupstwa albo wpływania na funkcjonariuszy aby odstąpili od obowiązków służbowych za co grozi wiele lat więzienia. W normalnych krajach podpisuje się obietnicę stawienia w sądzie, (bądź alternatywnie zapłacenia mandatu pocztą) bez jakichkolwiek dyskusji z policją o winie bądź jej braku – co uniemożliwia dodatkowe kary od policjanta za nieprzyznanie się do winy. Tylko kompletni idioci udający ustawodawców wymyśliliby system gdzie policjant, na ulicy, próbuje wymusić pisemne przyznawanie się do winy. Najmniejsza próba tego że policjant negocjowałby/wymuszałby na obwinionym pisemne przyznanie się do winy na ulicy, w normalnym kraju prowadziłaby do długiego pobytu w więzieniu dla policjanta. Ale – jak np. Sławkowi Janczewskiemu sąd powiedział w pisemnej opinii „prawo w Polsce jest ułomne”. (Panie, panie ja wiem że ta bryka jest do kitu ale każdy orze jak morze… ja przecież nic innego nie potrafię więc muszę udawać że robię tą fuchę…). Ale ten system trwa bo nie ma wystarczająco wielu ludzi którzy z automatu nie wahają się żądać aby każda sprawa, zwłaszcza dotycząca bzdurnych pomiarów, została rozpatrzona przez sąd. Jednakże, jeżeli się przyjmie mandat to można w terminie nieprzekraczającym 7 dni wnioskować do właściwego dla miejsca zdarzenia sądu rejonowego o uchylenie mandatu. Procedura jest dziwna bo teoretycznie podstawą musi być to że mandat został nałożony za czyn niebędący wykroczeniem. Jeżeli ktoś podpisze mandat na którym napisano że poruszał się z taką albo taką prędkością to trudno jest tak to przedstawić. Jednakże, wielu osobom udało się uchylić mandat i wywalczyć właściwą rozprawę na podstawie zeznania że prędkość wskazana na mandacie była fałszywa. Wszystko zależy od sędziego. Jeżeli pomiar jest błędny (z polskim sprzętem i szkoleniami policji prawie zawsze jest), to jeżeli chce się cokolwiek wskórać to nie należy podpisywać mandatu. To czy warto to robić to odrębne pytanie. 2. Nie przyjąłem mandatu. Co dalej? Formalnie, policja albo inna instytucja która wręczyła mandat prowadzi wtedy śledztwo w celu przygotowania „Wniosku o Ukaranie”. W ramach tego może (nie musi) wezwać na przesłuchanie w charakterze podejrzanego o wykroczenie. Nie ma obowiązku czegokolwiek zeznawać i zeznawanie czegokolwiek wtedy jest bardzo głupie. Prawie nigdy nie zdarzyło się aby policjanci faktycznie próbowali sprawę uczciwie wyjaśnić. Zazwyczaj chodzi wyłącznie o wymuszenie inkryminujących zeznań albo detali które potem się znajdą w „Wniosku o Ukaranie”. Jeżeli wezwanie na przesłuchanie jest pisemne to trzeba się stawić, chyba że pisemnie odpowiedzą na pisemną odpowiedź przed terminem wezwania. Jeżeli wezwanie jest nieformalne/telefoniczne to można z góry powiedzieć aby sobie odpuścili bo nie zamierzamy niczego zeznawać aż do momentu przedstawienia dowodów w sądzie a potem się będziemy domagać zwrotu kosztów za dojazd na przesłuchanie, stracony czas pracy, itd., itp. W przypadku wygranej sąd ma obowiązek (na podstawie wniosku) zwrócić koszty. 3. Wyrok Nakazowy, czyli – co robi sąd po otrzymaniu „Wniosku o Ukaranie?” Teoretycznie sąd powinien, bez udziału stron, zbadać dowody, które powinny być w tym momencie w całości w aktach sprawy i zdecydować o winie bądź jej braku na podstawie tych wszystkich dowodów. W praktyce wygląda to tak że sąd z góry skazuje bez badania czegokolwiek, częściowo bo tak jest wygodnie, a częściowo bo policja rzadko dostarcza dowody i detale czegokolwiek poza lakonicznymi stwierdzeniami o bezspornej winie obwinionego, często w jednym zdaniu. W ten sposób, w większości spraw, sąd wydaje skazujący tzw. Wyrok Nakazowy. Aby sprawa została właściwie rozpatrzona przez sąd, należy złożyć Sprzeciw od Wyroku Nakazowego w terminie nieprzekraczającym 7 dni od dnia odebrania wyroku nakazowego. Sprzeciw wysłany (koniecznie listem poleconym) przy pomocy Poczty Polskiej ma datę sądową taką jak data nadania, czyli czas doręczenia nie wlicza się do tych siedmiu dni. 4. Jak powinien wyglądać sprzeciw od Wyroku Nakazowego? Zgodnie z pouczeniem (małym drukiem aby tego nikt nie czytał i od razu się poddał), wystarczy wyłącznie jedno zdanie: „Niniejszym składam sprzeciw od wyroku nakazowego i proszę/żądam rozpatrzenia sprawy na zasadach ogólnych”. Teoretycznie, można byłoby w sprzeciwie przedstawić swoje argumenty, ale znowu, po pierwsze rzadko kiedy ktokolwiek to czyta przed rozprawą, a po drugie, lepiej nie ujawniać żadnych faktów przed rozprawą bo to osłabia pozycję i uniemożliwia przyłapanie misia na krzywoprzysięstwie. Normą jest zmyślanie faktów w sądzie przez policyjnych świadków bo nawet nie czują odpowiedzialności za zmyślanie w sądzie, co oznacza że rzadko im się chce cokolwiek profesjonalnie dokumentować. 5. Nie odebrałem Wyroku Nakazowego bo… Znowu, w bardzo ułomnie specyficznym polskim prawie dwukrotne awizo liczy się jako skuteczne doręczenie, co jest często wykorzystywane przez nieuczciwe strony, w tym też urzędy bo wystarczy wysłać coś na zły/stary adres i ma się skuteczne doręczenie. W takim przypadku po pierwszym sygnale że coś jest nie tak należy natychmiast protestować i wnieść o przywrócenie terminu sądowego. Jeżeli działanie wysyłającego korespondencje ma znamiona celowego działania aby uniemożliwić właściwe odebranie korespondencji, należy bezwzględnie także złożyć skargę do prokuratury. 6. Przygotowanie do sprawy w sądzie. Po złożeniu sprzeciwu od wyroku nakazowego sąd musi wyznaczyć termin rozprawy i poinformować o tym pocztą poleconą. Przed rozprawą należy bezwzględnie zapoznać się z zawartością akt sprawy, bo sąd rzadko daje kopie wszystkiego co powinien wraz z wyrokiem nakazowym. W aktach powinny być protokoły przesłuchań świadków sporządzone dla celów aktu oskarżenia. Trzeba się dobrze przygotować aby nie pozwolić świadkom na zamknięcie „przewodu” dowodowego i faktycznie mieć dowody i wnioski dowodowe do złożenia w sądzie. Takimi dowodami w przypadku wykroczeń dotyczących prędkości są np. wyroki sądowe dotyczące urządzenia które zostało użyte w sprawie i podniesionych tam dowodów że urządzenia nie działają tak jako powinny, zwłaszcza kiedy operator nie ma pojęcia co robi. Warto poświęcić parę złotych i czas aby dowiedzieć się jak faktycznie profesjonalna policja wykonuje pomiary dowodowe, bo to co robi polska policja nie ma absolutnie niczego wspólnego z profesjonalizmem. Źródłem tej wiedzy jest przetłumaczona i wydana przez Sławka Janczewskiego książka pt. „Zrozumieć policyjny RADAR i LIDAR. Podręcznik amerykańskiej drogówki.” Książka jest certyfikowanym podręcznikiem do szkolenia policji w USA. Certyfikują go najlepszy uniwersytet zajmujący się szkoleniem policji i ich regulatorzy. Żaden urzędnik w Polsce ani żaden szkoleniowiec policji nigdy nie przeczytał takiej książki i dlatego im się wydaje że jak radar albo lidar pokażą coś to to coś jest zawsze bezbłędnym pomiarem dowodowym. Wydano kilkaset milionów dolarów na sprzęt pomiarowy a nikomu się nie chciało przeczytać pojedynczej książki na ten temat za 30 dolarów. Polski biurokratyczny kretynizm w całej okazałości. Czy się stoi czy się leży… Tutaj jest opis kontrowersji w Polsce które książka powinna rozwiać. Książka nie należy do najtańszych bo musimy płacić autorowi większą część zysku. Ale, gdybyśmy napisali taką książkę sami, to natychmiast zostałaby wyśmiana jako produkt „oszołomów”. Z tą przetłumaczoną książką nie da się tak zrobić bo trzeba byłoby iść na wojnę z USA. 7. Idę jutro na rozprawę i oczekuję że wygram bo widziałem program w TV że radar/lidar/wideorejestrator nie działają poprawnie. To jest wspaniała recepta na to aby zostać wyśmianym przez sąd i skazanym po najmniejszej linii oporu. Zdarzały się co prawda przypadki gdzie sędzia się sam zapoznał z problemami z urządzeniami i bez wysiłku ze strony obwinionego sam zbadał dowody. Ale to są przypadki niezmiernie rzadkie. Standardem jest sędzia antagonista który próbuje za wszelką cenę ratować każdą taką sprawę, wyręczając w robocie policyjnego oskarżyciela i policyjnych świadków, być może w ramach teorii że są to osobnicy wielce ułomni, którzy bez takiej pomocy przegraliby z automatu każdą sprawę. Sądy nie powinny tak postępować, zwłaszcza w nowym systemie kontradyktoryjnym, ale tak postępują, a nam nie sposób się spierać że policyjni gracze nie są ułomni i nie wymagają takiej pomocy ze strony sądu. „Nie mamy pańskiego płaszcza, i co nam pan zrobi???” 8. Sąd wyznaczył biegłego. Absolutnie najgorszym obrotem sprawy jest sytuacja gdzie obwiniony kwestionuje pomiar na podstawie np. programu telewizyjnego bez zapoznania się z detalami technicznymi, np. na a sąd postanawia że powoła biegłego aby to wszystko wyjaśnił. Biegły wtedy inkasuje duże pieniądze, nie musi wyjaśnić żadnych detali technicznych i sporządza „opinię” w której pisze że media kłamią bo się nie znają, i tylko on się zna, itd., itp. Obwiniony zostaje skazany i potem płaci ekstra 2000 do 5000 złotych za taką opinię. Nie wolno pozwolić na coś takiego, przygotowując się do rozprawy i w razie potrzeby wyraźnie twierdząc że biegli rzadko są kompetentni, a większość z nich to lobbyści reprezentujący interesy dystrybutorów. Jeżeli sąd się uprze na powołanie takiego biegłego to bezwzględnie należy złożyć wniosek i kategorycznie żądać aby biegły opisał w opinii źródła swojej wiedzy i swoje związki z dystrybutorami. Jakie ma wykształcenie, zwłaszcza techniczne. Kto go wyszkolił w zakresie urządzeń, ile to trwało, kto za to płacił, czy biegły np. reprezentował interesy dystrybutorów przed urzędami i sądami, czy sam sprzedaje jakieś urządzenia które są związane z policyjnymi pomiarami, itd. Czy przeczytał pojedynczą książkę na temat prawidłowych sposobów wykonywania policyjnych pomiarów. Jak tak, to jaką. Nasze doświadczenie pokazuje że żaden biegły z listy najczęściej preferowanych biegłych takiej książki nigdy nie przeczytał. Jeżeli przeczytał ją teraz to udowodni że pisał kompletne bzdury przez wiele lat. 9. Jak przygotować się do rozprawy. Poza przypadkami wyraźnie ułomnego prawa, którego nie sposób przeinterpretować „właściwie” przez sąd (np. niewskazanie kierującego bo się nie pamiętało a nie ma takiego obowiązku), wygranie sprawy wymaga dobrego przygotowania w zakresie zagadnień które się kwestionuje. Jeżeli się kwestionuje że jakieś urządzenie nie działa poprawnie, trzeba to umieć uzasadnić w sądzie, wyjaśnić błąd pomiaru który prawdopodobnie miał miejsce i dodatkowo skutecznie podważyć dowody. Skuteczne podważenie dowodów musi mieć formę wniosku procesowego, np.: „Niniejszym wnoszę o odrzucenie dowodu w postaci świadectwa legalizacji na podstawie tego że poświadczono w nim nieprawdę co jest przedmiotem śledztwa w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie”. Bez takiego posunięcia sąd zazwyczaj w całości odrzuci argumentację obwinionego jako bajdurzenie bez znaczenia. 10. Jak konfrontować świadków. Sąd to gra w pokera. Trzeba zapisać i sprawdzić wszystko co zeznaje świadek-policjant. Jeżeli policjant zeznaje że dokonał pomiaru zgodnie z instrukcją, trzeba umieć powiedzieć SPRAWDZAM poprzez pytania jak upewnia się że pomiar jest poprawny, dotyczy właściwego samochodu, jak przygotowuje urządzenie do pracy. Tego policja w ogóle nie umie bo się nikomu nie chciało przeczytać książki na ten temat a często nawet instrukcji. Dodatkowo, problem jest taki że nierzetelni dostawcy fałszowali instrukcje obsługi urządzeń albo zatajali pewne fakty bo bez tego urządzenie nie mogłoby uchodzić za „idealne” i dostać zatwierdzenia typu w Polsce. Potem w zamian za tą „twórczość” mają monopol i podbijają ceny kilkakrotnie, co oznacza że policja w Polsce płaci najwięcej na świecie za sprzęt którego nigdy nie nauczyli się używać, albo który tak naprawdę się do niczego nie nadaje. 11. Dostałem negatywną opinię biegłego. Co robić. Wysłać ją na np. @ W związku z ogromem spraw, nikt nie może obiecać że np. za darmo napisze kontr-opinię, zwłaszcza że nie ma to sensu bo sądy takie kontr-opinie odrzucają. Jedyne co możemy robić, to po sprawdzeniu że opinia jest bzdurna, doradzić aby ofiara takiej opinii złożyła skargę do prokuratury. Biegli którzy piszą największe bzdury od lat nam grożą że rzekomo wprowadzamy media i sądy w błąd, zabraniają wspominania ich imion a nawet inicjałów, itd., itp. Grożą nam pozwami o zniesławienie, wpływanie na biegłego, itd. itp. A wszystko dlatego że grzecznie sugerowaliśmy aby w końcu, do jasnej cholery przeczytali książkę na temat tego o czym piszą w swoich „opiniach”. Niedługo postaramy się uruchomić platformę gdzie poszkodowane osoby (przez GUM, brak szkoleń policji i biegłych) będą mogły wpisać się na listę ewentualnego pozwu zbiorowego. 12. Magiczne słowa sądowe. Trzeba poćwiczyć przed lustrem magiczne słowa sądowe: SPRZECIW i WNIOSEK. Poszkodowani często się skarżą że sąd kompletnie ich ignorował. Powodem tego jest fakt, że ludzie często mamroczą coś tam a sąd udaje że nie słyszy bo tak jest wygodniej. SPRZECIW!!! Ten biegły jest stronniczy! Reprezentuje interesy dystrybutora! SPRZECIW!!! Świadek nie udowodnił że ma wystarczające kwalifikacje aby wykonywać pomiary! WNIOSEK DOWODOWY!!! Żądam dostarczenia dowodów że świadek jest kompetentny aby używać urządzenie poprawnie, itd. itp. WNIOSEK DOWODOWY!!! Żądam wprowadzenia do dowodu wyroku sądu… dotyczącego analogicznej sprawy, itd. itp. WNIOSEK!!! Żądam odrzucenia zeznań świadka z dowodów. Świadek pokazał że nie jest kompetentny aby wykonywać pomiary, itd. itp. 13. Czy warto walczyć? Trudne pytanie. To zależy od sytuacji. Urzędnicy nie szanują praw Polaków bo Polacy rzadko protestują. Tylko dlatego zachęcamy do tego, nie kryjąc że to jest kosztowne. Ci co wygrali (było ich wielu) dostali zwrot kosztów a czasami zadośćuczynienie. Jak się nie ma czasu i energii aby jeździć przez pół kraju na rozprawy to warto rozważyć protestowanie tych spraw gdzie sąd jest bliżej. Problemem w Polsce jest też fakt że rynek radców prawnych mieszkających niedaleko każdego sądu i którzy mogliby zająć się sprawą jest wciąż w powijakach bo stawka (mandat do zapłacenia) była stosunkowo niska i nie usprawiedliwiała kosztów pomocy prawnej. To jednak zupełnie się zmienia jeżeli stawką jest utracenie możliwości zarobkowych na 3 miesiące z powodu bezprawnie odebranego prawa jazdy albo próby odebrania. Wtedy warto walczyć bo można ugrać rzeczywiste zadośćuczynienie i zwrot wysokich kosztów. 14. Czy mogę dostać kopię podręcznika radaru, lidaru, wideorejestratora, itd. Formalnie, dystrybutorzy urządzeń w Polsce twierdzą że tłumaczenia instrukcji i instrukcje to ich własność intelektualna. Ludzie na całym świecie wybili takim dostawcom to z głowy i angielskie a nawet rosyjskie instrukcje są udostępniane w całości na internetowych stronach dostawców bo to pozwala uniknąć kosztów dostarczania papierowych kopii do sądu do każdej sprawy. W Polsce dostawcy nadal tego nie robią. Legalnie, instrukcje obsługi można więc uzyskać poprzez wniosek dowodowy w sądzie. Gdyby więcej ludzi to robiło, w ten sposób przeciągając sprawy w sądzie, sądy same wymusiłyby na dostawcach udostępnianie instrukcji obsługi urządzeń bo to jest niezbędny dokument w celu sprawdzenia czy urządzenie jest używane zgodnie z prawem. Wielu ludzi to zrobiło i część z nich udostępnia te instrukcje osobom które mają sprawy w sądzie. Robi to też część blogerów, wystarczy użyć wyszukiwarkę aby je znaleźć. My nie udostępniamy sami instrukcji obsługi urządzeń bo i bez tego jesteśmy w ciągłym konflikcie z dostawcami, którzy wykorzystają każdy bzdurny pretekst aby nas o coś oskarżyć. 15. Jak podważyć brak kompetencji operatora przyrządu. Zażądać świadectwa ze szkoleń i przepytać z instrukcji. Teoretycznie, aby policjant miał prawo używać urządzenia do pomiaru prędkości w celach dowodowych, musi mieć specjalistyczne szkolenie z tego zakresu. Pomimo tego że to specjalistyczne szkolenie to kompletna groteska, wielu policjantów wlepiających mandaty nie ma nawet tego. Dowodem tego jest raport NIK z kontroli zainspirowanej prawdopodobnie przez nas w którym NIK pokazał że prawie połowa policjantów drogówki nie ma wymaganego szkolenia RD. Co zrobić jak policjant jednak ma to specjalistyczne szkolenie? Żądać dołączenia oficjalnych materiałów szkoleniowych z Centrum Szkolenia Policji w Legionowie i się z sądem trochę pośmiać bo to jest lepsze niż odcinki Jasia Fasoli, chociaż o wiele krótsze. Szkolenie mniej więcej polega na tym że pokazują – tu się naciska aby włączyć, tu aby wyłączyć i demonstrują jak się mierzy pojedynczy pojazd na całej drodze z odległości około 40 metrów. My mamy te materiały szkoleniowe (widea o długości 3min). Dostaliśmy je po długich przepychankach z policją ale znowu – grożono nam że nie wolno ich udostępniać w internecie bo są chronione prawem autorskim. Zażądać je specyficznie do włączenia do dowodu, pośmiać się trochę razem z sądem, a potem przedstawić jak wyglądają profesjonalne szkolenia policji np. w USA na podstawie książki „Zrozumieć policyjny RADAR i LIDAR. Podręcznik amerykańskiej drogówki.” Te widea w posiadaniu Centrum Szkolenia Policji w Legionowie to: „Kontrola drogowa” „Badanie stanu trzeźwości” „Kontrola prędkości radarowym miernikiem prędkości – Rapid 2K” „Kontrola prędkości urządzeniem laserowym – Ultralyte LTI 20-20 100 LR” Gdyby więcej osób żądało włączenia tych materiałów do dowodu to CSP samo by je w końcu udostępniło w internecie. reklama: Poprzednie wpisy na podobny temat: Diabelski plan – „Zrozumieć policyjny RADAR i LIDAR” Zabawny eksperyment z książką dla misiów Matematyka a szanse kariery w Polsce Zrozumieć policyjny RADAR i LIDAR Miseie stają się coraz bardziej bezczelni Na-Oko-Wideorejestratory, czyli Kraina Pomiarowych Jaskiniowców Oświadczenie Dla Sądów w Sprawach Pomiarów Prędkości Policja Nie Ma Pojedynczego Przyrządu Którym Potrafi Mierzyć Apel do Biegłego Teterycza o Poprawienie Opinii Sądowych O co chodzi z tymi radarami Bat Doskonały na Kierowców i Inne Zboczone Fantazje Radary. Czy Policja Karmi Konie Mechaniczne Owsem
Metoda "na stłuczkę" lub "na wypadek " nie jest niczym nowym. Stosowana jest od lat, ale głośniej zrobiło się o niej przy okazji zaostrzenia taryfikatora mandatów w zeszłym roku. Wyższy mandat za kolizję może skłonić wielu kierowców do "dogadania się". Mandat za samo spowodowanie zderzenia waha się od tysiąca do trzech tysięcy
Anuluj Mandat Wideorejestrator Naszym rozmówcą był Pan Tomasz Parol, pytania zadawał Paweł Kubalski. Panowie porozmawiali na temat wideorejestratorów i po krótce wideoradarów, czyli urządzeń, które możemy spotkać w nieoznakowanych samochodach funkcjonariuszy mierzące podobno naszą prędkość z jaką się poruszamy. Zostajemy zmierzeni przez nieoznakowany radiowóz, po jakimś czasie policja nas wyprzedza i zatrzymuje. Według funkcjonariuszy przekroczyliśmy prędkość. Są dwie możliwości jeżeli chodzi o sprzęt pomiarowy: Wideorejestrator, jest to najczęstsze urządzenie, zazwyczaj jest to Rapid, ale jest dużo innych modeli w użytku, kamera która rejestruje obraz, a parametry takie jak prędkość to odczyt prędkości radiowozu. Wideoradar, urządzenie które jest zainstalowane na zewnątrz samochodu, łączone z zestawem video, mierzy prędkość samochodu rejestrowanego na obrazie. Anuluj Mandat Wideorejestrator – Naturalne komplikacje Wideorejestrator nigdy nie mierzy prędkości naszego samochodu tylko radiowozu! Pomiar naszej prędkości jest w takim wypadku błędnie pomierzony. Inne wykroczenia takie jak: przejazd na czerwonym, nie zatrzymanie się przed znakiem stop, wyprzedzanie na ciągłej linii; to są bezdyskusyjne rzeczy. Jeżeli chodzi o prędkość, z samej zasady ich rejestrowania, możemy mieć bardzo poważne zarzuty co do prawdziwości wyniku. Jeżeli chodzi o 50+, chcą nam Panowie funkcjonariusze zabrać Prawo Jazdy na 3 miesiące, gdzie prędkość została pomierzona wideorejestratorem oddajmy Prawo Jazdy i bezdyskusyjnie nie przyjmujmy mandatu! Mierzona była prędkość radiowozu a nie nasza! Oddajmy się pod ocenę sądu. Wideorejestrator wskazuje prędkość radiowozu, a policjant w pojeździe bez świateł, sygnału, nie jako pojazd uprzywilejowany, nie ma zwolnienia od tych przepisów. Zwróćmy się do kolegi policjanta żeby zatrzymał uprawnienia kierowcy radiowozu nieoznakowanego, bo sam się zmierzył wideorejestratorem i prawo go nie zwalnia z odpowiedzialności. Nie zrobi tego? Działa niezgodnie z prawem! I może również zostać ukarany. Możemy zarejestrować taką naszą obronę w formie ataku dyktafonem w telefonie, ponieważ mamy do tego prawo, jeżeli nagrywamy rozmowę, w której bierzemy udział. Możemy nawet nagrać film z ekranu, jeżeli policjanci nie mają nic do ukrycia, nie powinni nam robić z tego żadnego problemu. Jeżeli funkcjonariusze zaczynają kręcić, narzekać, nie do końca pokazują z dobrej strony swój profesjonalizm. Zalecamy tez o proszenie o okazanie badania technicznego sprzętu – tak zwaną legalizację. Zapytajmy też, kiedy były zmieniane koła, bo legalizacja jest ważna do pierwszej wymiany kół. Funkcjonariuszom mogła “walnąć” opona, nastąpić wymiana. Legalizacja wtedy jest nieważna, powinna być wtedy maszyna skalibrowana od nowa ,a legalizacja ponownie wyrobiona. Anuluj Mandat Wideorejestrator – Wejście 1 Mandat Wideorejestrator – Wejście 2 Mandat Wideorejestrator – Wejście 3 Mandat Wideorejestrator – Wejście 4 wideoradarach przeczytają i usłyszą Państwo za tydzień Anuluj Mandat Monitoring wjazdu na czerwonym, bezprawne wezwania mandatowe – poprzedni temat Anuluj Mandat
Obalenie dowodu z nagrania z wideorejestratora jest możliwe w przypadku wywołania uzasadnionej wątpliwości co do jego autentyczności. Sąd może powziąć taką wątpliwość na przykład wtedy, gdy zostanie uprawdopodobnione, że materiał wideo został zmanipulowany albo, że nie przedstawia tego zdarzenia, którego dotyczy postępowanie.
Czasy kłopotliwego stania na poczcie, by opłacić mandat, mijają. Czasy wymówki „skąd mam mieć pewność, że mierzył pan prędkość akurat mojego auta?” również. „214 km/h na drodze S3. Kobieta 2500 zł mandatu zapłaciła kartą na miejscu” – głosi tytuł artykułu opublikowanego przez policję z Gorzowa Wielkopolskiego. Fabuła całej sytuacji nie jest skomplikowana. 40-latka kierująca Mercedesem zamiast z dozwoloną znakami prędkością 120 km/h podróżowała niemal o 100 km/h szybciej. „Nie zwracała uwagi na ograniczenia i to, że jest na łuku drogi” – napisano na policyjnej stronie. Jadący za nią nieoznakowany radiowóz po dokonaniu pomiaru włączył sygnały świetlne i dźwiękowe, a chwilę później zapewne zapadło sakramentalne pytanie: „Pani kierująca, dokąd się pani tak spieszy”?. Według nowego taryfikatora, tak szybka jazda oznacza mandat w wysokości 2500 złotych Jeszcze niedawno pani z Mercedesa mogłaby uśmiechnąć się pod nosem na myśl o 500-złotowym mandacie. Pięciokrotnie wyższa kara rzeczywiście może być mocniej odczuwalna. Tak czy inaczej, nie przerosła najwyraźniej możliwości finansowych kierującej, bo uiściła ona karę od razu, na miejscu. I to chyba kwestia zapłaty na miejscu była najciekawszą informacją w policyjnej notce. Owszem, możliwość uiszczenia mandatu – ale nie w gotówce – od razu u policjanta, który wystawia mandat, nie jest nowością. Ale komendy na bieżąco kupują kolejne terminale, by tego typu „usługa” stała się codziennością dla każdego, kto zostaje ukarany. Kiedyś trzeba było płacić mandat na poczcie Można to zrobić i teraz, ale to niewygodne. Gdy kilka lat temu dostałem swój ostatni (jak do tej pory, ale oby tak zostało) mandat, musiałem specjalnie jechać na pocztę, pobierać numerek, czekać w ogromnej kolejce, oglądać wystawy pełne książek kucharskich pisanych przez zakonnice i czasopism o wędkowaniu, aż wreszcie doczekałem się swoich dwóch minut przy okienku. Za płatność na poczcie musiałem oczywiście dopłacić. Płacenie mandatu na miejscu to czysta wygoda. Oczywiście, można narzekać, że to aż zbyt proste. Pani przekroczyła prędkość, dotknęła kartą do terminala, gotowe, można kontynuować wycieczkę. Gdzie tu element uciążliwości, marnowania czasu? Nie ma. Czy to wychowawcze? Nie wiem. Ale pewnie poprawia ściągalność kar, a to istotne. Nowoczesność w policji przestaje być tylko pustym hasłem „Skąd mam wiedzieć, że to prędkość akurat mojego samochodu?” – pytali niektórzy kierowcy zatrzymani przez patrol używający radaru ręcznego. Dyskusje tego typu rzadko kiedy kończą się sukcesem, a zdecydowanie częściej sprawiają, że kontrola staje się o wiele bardziej stanowcza. Taka taktyka raczej się nie opłaca, ale rzeczywiście, niektórzy mogą mieć wątpliwości co do swojego pomiaru. Skoro policjant pokazuje im radar z jakąś wartością na ekranie, nie mogą mieć stuprocentowej pewności, że mierzony był ich wóz, a nie np. jadący po pasie obok. Chyba że policja skorzysta z nowego sprzętu. Od zeszłego roku, do kolejnych komisariatów trafiają nowoczesne, laserowe radary LTI 20/20 TruCam. Oprócz mierzenia prędkości – i to nawet z 1200 metrów – robią też zdjęcia lub nagrywają film z udziałem mierzonego auta. Koniec z wymówkami. Jeden z redakcyjnych kolegów widział na własne oczy (na szczęście był pasażerem, a nie ukaranym kierowcą) możliwości tego radaru. Podobno jakość fotografii jest bardzo dobra. Nie tylko nie pozostawia wątpliwości co do tego, o którym aucie mowa, ale i pozwala na ukaranie kierowcy jeszcze np. za brak pasów albo rozmowę przez telefon komórkowy. Policja się zbroi. To oznacza lepszą wykrywalność wykroczeń i ściągalność kar Czasy wiecznego odwoływania się, „zapominania” o płaceniu i składania funkcjonariuszom podejrzanych propozycji już się kończą. Płyta z nagraniem z wideorejestratora trafia do archiwum i musi tam pozostać przez określony czas. Funkcjonariusze z wydziału do spraw wewnętrznych mają prawo obejrzeć później film i sprawdzić, czy sprawa zakończyła się ukaraniem kierowcy. Dodajmy do tego wszystkiego jeszcze nowy taryfikator i wyższe kary. To nie są dobre czasy dla jeżdżących zbyt szybko. Choć jeśli naprawdę wszędzie im się spieszy, mogą przynajmniej błyskawicznie zapłacić mandat.
Idealnego wideorejestratora nie ma choć w naszej ofercie znajdują się polecane kamery samochodowe, które wybraliśmy na podstawie sporej ilości analiz i wielu doświadczeń. Kamery samochodowe przód i tył to świetne rozwiązanie zwiększające zakres pola widzenia.
Mandat z wideorejestratora policyjnegoID: 239226Wyłapał ktoś coś takiego? REKLAMA Posty (37) Saint 2019-01-09 17:51:33jak w temacie... Saint 2019-01-09 17:52:21Dodam że "bez zatrzymania"~Kryskamaryska2019-01-09 19:51:57Kierowca mojego znajomego dzięki takim fotkom stracił prawko, bo przekroczył punkty. Mial kilka punktów za inne wykroczenia i dostał dwie takie foty. Suma punktów 28i pan starosta zaprosił go do oddania kwitów. ~kiero2019-01-09 19:58:57no i wskazal. czego tym razem nie zrozumiales?~Kryskamaryska2019-01-09 20:03:42Właśnie. Puchatek czy niezrozumiałe napisałem, że starosta zaprosił go z kwiatami?Co jeszcze trzeba więcej pisać???~kiero2019-01-09 20:05:05no. rob dalej z siebie idiote, tylko po to zeby twoje bylo na wierzchu :D~Kryskamaryska2019-01-09 20:07:45Puchaty. Ty jesteś doskonały i nigdy nie dałeś się złapać. Brawo Ty. Widzisz on nie wiedział nawet, że mu fote cykneli, a traf chcial, że za parę dni cykneli mu druga. Przyszlo razem zajmowało się plus wcześniejsze punkty i tyle. Taki niefart. Twój postPodpis Odpowiedzialność Novemedia Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych tutaj ofert, postów i wątków. Osoby zamieszczające treści naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Powyższy adres IP będzie przekazany uprawnionym organom Państwa w przypadku naruszenia prawa. Zastrzegamy sobie prawo do nie publikowania jakichkolwiek treści bez podania przyczyny. Twój adres IP: Dodaj Anuluj Opcje - szybkie linki Wątki Admina TOP 20 - przez was wybraneOSTATNIO KOMENTOWANEREKLAMA ZOBACZ TEŻ Zakazy ruchu dla ciężarówek w Europie na rok 2022 Przepisy kuchni kierowców - do przygotowania w trasie lub przed wyjazdem Sprawdź dobre parkingi w Europie Warunki przejazdu na drogach w Polsce Ogromna prośba... Reklama to nasze JEDYNE źródło dochodu. Reklam nie jest wiele, nie wyskakują, nie zasłaniają żadnych treści, ale umożliwiają utrzymanie redakcji. Proszę pomóż, dodaj do wyjątków Twojej aplikacji.
Mandat z SANEPID. W ostatnim czasie mamy do czynienia dosłownie z lawiną wyroków sądów administracyjnych w sprawach zainicjowanych przez SANEPID poprzez wymierzenie kar pieniężnych za różnego rodzaju naruszenia związane z zakazami i ograniczeniami wprowadzonymi na czas epidemii COVID-19 (popularne „mandaty” od SANEPID-u).
Każdy kierowca łamiący przepisy drogowe musi liczyć się z konsekwencjami - oby nie wiązały się one z wydarzeniem skutkującym szkodami materialnymi lub, co najgorsze, uszczerbkiem na zdrowiu poszkodowanych osób. Nawet jeśli nieprzestrzeganie prawa nie spowoduje kolizji czy wypadku samochodowego, może oznaczać konieczność zapłaty kary finansowej. Kierowców na gorącym uczynku przyłapać mogą patrole policji, poruszające się zarówno oznakowanymi, jak i nieoznakowanymi pojazdami, ale zdarza się też, że "złapie" ich fotoradar - choć od wielu lat wszystkie takie urządzenia są poprzedzone odpowiednimi znakami drogowymi. Mandat z fotoradaru - jak to działa? Fotoradar (stacjonarne urządzenie mierzące prędkość chwilową pojazdów) to urządzenie zaprojektowane tak, by fotografować pojazd, który przekroczy dozwoloną w danym miejscu prędkość. Rejestruje samochód wraz z numerem rejestracyjnym, jego prędkość oraz prędkość maksymalną dozwoloną w danym miejscu (część z nich także przejazd na czerwonym świetle), datę, godzinę i miejsce, a także wizerunek prowadzącego. W Polsce fotoradarami zarządza Inspekcja Transportu Drogowego w ramach systemu CANARD. W 2019 roku fotoradary zarejestrowały 1,6 mln naruszeń przepisów, w ogromnej większości – 1,573 mln - przekroczenia dozwolonej prędkości, w przypadku 33 tys. chodziło o przejazd na czerwonym świetle. W systemie CANARD funkcjonuje ponad 400 fotoradarów, 29 mobilnych urządzeń rejestrujących (instalowanych w pojazdach), tyle samo urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości oraz 20 urządzeń rejestrujących wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Liczba fotoradarów rośnie. Jak zapłacić mandat – przelewem, przez internet, tradycyjnie Kierowcy, którzy zorientowali się, że mogli zostać zarejestrowani przez fotoradar podczas zbyt szybkiej jazdy (jasny błysk lampy czasem trudno przegapić), zastanawiają się często, po jakim czasie przychodzi mandat z fotoradaru. Możemy się go spodziewać już po kilku dniach lub tygodniach. Jeśli złapał nas fotoradar, mandat może trafić do naszej skrzynki pocztowej nawet po pół roku – zgodnie z prawem, jest na to 180 dni od popełnienia wykroczenia. Jak wygląda procedura? Najpierw do właściciela pojazdu zostaje wysłane wezwanie. Osoba ta musi wypełnić oświadczenie, a dokładnie jedno z trzech oświadczeń: 1. Dla osoby, która kierowała pojazdem w chwili wykroczenia; 2. Dla właściciela, który wskazuje, kto kierował jego pojazdem w czasie wykroczenia; 3. Dla właściciela, który nie wskazuje, kto prowadził pojazd w określonym momencie. W oparciu o oświadczenie, CANARD nakłada i przesyła mandat, kieruje sprawę do sądu lub wysyła oświadczenia do osoby, którą wskazał właściciel pojazdu. Właściciel pojazdu ma więc tutaj kilka opcji. Po pierwsze, może się przyznać, że to on prowadził pojazd i wtedy albo przyjmuje mandat kredytowany – ma na to 7 dni, albo odmawia przyjęcia – wtedy kierowany jest wniosek do sądu, który rozstrzygnie, czy kara się należy, czy nie. Właściciel może też odmówić wskazania osoby, która kierowała samochodem, w takiej sytuacji, zgodnie z art. 96 Ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń, zostanie na niego nałożona kara grzywny w wysokości 500 zł. Nie zostaną mu jednak naliczone punkty karne, co dla wielu bywa znacznie bardziej istotne. Mandat otrzymamy pocztą tradycyjną, listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Na blankiecie wskazany jest numer rachunku bankowego, na który należy przelać grzywnę. Jak zapłacić mandat przez internet? Wystarczy zwykły przelew za pomocą bankowości online, można to też zrobić w bardziej tradycyjny sposób, czyli w oddziale banku lub na poczcie. W tytule przelewu trzeba podać serię i numer mandatu, numer PESEL, imię i nazwisko oraz adres (takie same, jak na odcinku mandatowym). Jak podkreśla CANARD, każdy mandat karny kredytowany ma przypisany do siebie indywidualny numer rachunku bankowego, na co trzeba zwrócić uwagę, jeśli mamy do zapłaty więcej niż jeden mandat. By zdjęcie z fotoradaru było ważne i mogło stanowić dowód wykroczenia, powinno być przede wszystkim wyraźne, szczególnie jeśli chodzi o tablicę rejestracyjną, powinien też znajdować się na nim wyłącznie jeden pojazd, ten, którego prędkość została zmierzona. Jak umorzyć mandat? Być może wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że mandat można spróbować umorzyć – w całości lub częściowo. Jest też możliwość odroczenia terminu płatności oraz rozłożenia jej na raty. W tym celu ukarany kierowca musi złożyć pisemny wniosek na adres: GITD Biuro Finansowo Gospodarcze, Wydział Orzecznictwa, Aleje Jerozolimskie 94 00-807 Warszawa. Należy przy tym powołać się na numer i serię mandatu. I tutaj istotne zastrzeżenie: żeby zawnioskować o umorzenie lub odroczenie płatności, mandat należy najpierw przyjąć, czyli odesłać wypełnione formularze z wezwania, a potem poczekać na druk samego mandatu. Przedawnienie mandatu To kwestia, która budzi wątpliwości, głównie dlatego, że termin przedawnienia zależy od rodzaju grzywny i okoliczności, w jakich została nałożona. Przede wszystkim, przedawnieniu ulec może wyłącznie mandat kredytowany, czyli taki, jaki najczęściej jest wystawiany. W Polsce istnieje też możliwość nakładania mandatu gotówkowego, ale wyłącznie w przypadku osoby, która nie ma stałego miejsca pobytu, najczęściej będzie to cudzoziemiec. Jak wygląda sprawa z terminami? W przypadku, gdy policjant schwyta popełniającego wykroczenie na gorącym uczynku, na wystawienie mandatu ma 14 dni. Kiedy uzna, że doszło do wykroczenia, ale zrobi to pod nieobecność sprawcy, musi wystawić mandat w ciągu 60 dni, w przypadku zarejestrowania wykroczenia przez fotoradar, termin ten wydłuża się do 180 dni. Jeśli przyjmiemy mandat, może on być ściągnięty w ciągu trzech lat, po tym czasie się przedawnia. Jeśli zaś odmówimy przyjęcia i sprawa zostanie skierowana do sądu, to ten w ciągu roku powinien rozpocząć postępowanie i ma dwa lata na wydanie wyroku. Jeśli ten termin nie zostanie dochowany, mandat ulegnie przedawnieniu. Mandaty za przekroczenie prędkości – wysokość i liczba punktów karnych Zgodnie z taryfikatorem mandatów i punktów karnych, na 2020 rok obowiązują następujące kary za przekroczenie prędkości: - 6-10 km/h – do 50 zł - 11-20 km/h – między 50 a 100 zł i 2 punkty karne - 21-30 km/h – od 100 do 200 zł i 4 punkty karne - 31-40 kmh – mandat w wysokości od 200 do 300 zł i 6 punktów karnych - 41-50 km/h – od 300 do 400 zł i 8 punktów karnych - powyżej 50 km/h od 400 do 500 zł i 10 punktów karnych. Warto też pamiętać o jeszcze jednej kwestii – wezwanie do zapłaty kary może przyjść do nas z zagranicy, zatem mandat z Niemiec czy innego kraju, przez który przejeżdżaliśmy i popełniliśmy wykroczenie drogowe, także możemy znaleźć w swojej skrzynce pocztowej. Przy czym w niektórych państwach, na przykład w Niemczech, przed fotoradarami nie ostrzegają z uprzedzeniem odpowiednie tablice. Także kwoty mandatów za granicą bywają znacznie wyższe niż w Polsce, szczególnie trzeba mieć to na uwadze w Skandynawii.
Jeśli posiadamy nagrania z wideorejestratora, na którym udało się zarejestrować moment pomiaru, a wokół znajdują się inne auta lub przeszkody, natomiast wyświetlona prędkość jest znacznie niższa od tej, za którą chce ukarać nas policjant, to bezwzględnie należy odmówić przyjęcia mandatu, a w sądzie pokazać nagranie.
Jedną z najczęstszych sytuacji, o których mowa to ta, w której kierowcy wjeżdżają z prędkością powyżej 50 km/h do danej miejscowości i otrzymują mandat za przekroczenie limitu, pomimo braku znaku D-42, który informuje o obszarze zabudowanym. Wypadek na przejściu dla pieszych - kto ma wypłacić odszkodowanie? Analogiczną sytuacją jest ta, w której wyjeżdżając z obszaru zabudowanego widzicie za sobą znak D-42 po przeciwnej stronie drogi i śmiało przyspieszacie do prędkości powyżej 50 km/h, a paręset metrów dalej już czeka na was policja… W obu przypadkach zabrakło znaków informujących o obszarze zabudowanym lub jego końcu. Jednak nie jest to podstawą do odwołania się od mandatu, który możemy otrzymać od policji, dlaczego? Znaki zawsze obowiązują kierowców, ale ich brak nie zawsze zwalnia z odpowiedzialności. Co w takich sytuacjach powinien zrobić kierowca? Kierowca może nie przyjąć mandatu i tym samym zgodzić się na skierowanie sprawy do sądu, gdzie wyjaśni całą sytuację. Drogi ekspresowe będą dodatkowo płatne! Już od przyszłego roku Brak znaku może być spowodowany, chociażby zaniedbaniem ze strony zarządcy drogi, który nie przypilnował jego przywrócenia po remoncie. Zarządca drogi jest zobowiązany do posiadania w dokumentacji daty montażu i demontażu znaku. – Jeśli kierowca nie jest pewien, jaki limit prędkości obowiązuje na danym odcinku trasy i nie widzi znaków informujących o obszarze zabudowanym i jego zakończeniu, to znajdzie informację o dopuszczalnej prędkości jazdy na danym odcinku w nawigacji Yanosik – podpowiada Paweł Bahyrycz, Yanosik. Na pomoc kierowcom – wideorejestrator Nagranie z wideorejestratora może stanowić bardzo dobry materiał dowodowy do takiej sprawy. Posiadając odpowiednio zabezpieczoną kopię rejestru trasy kierowca może nie przyjmować mandatu i wówczas sądownie wyjaśnić całą sytuację. Polscy kierowcy masowo łamią te przepisy, a policja rozpoczyna kontrole dronami! Sprawdź, za co grozi mandat, zanim dostaniesz go pocztą! – Wideorejestratory to urządzenia, które mają wspierać kierowcę w trasie. Ich zadaniem jest zapis drogi, prędkości oraz warunków i zdarzeń na drodze. Doskonale sprawdzają się w niejasnych sytuacjach, w których doszło do wypadku lub różnych wykroczeń drogowych. Kierowcy, którzy nie mają takiego urządzenia mogą skorzystać również z darmowej funkcji w aplikacji Yanosik, która umożliwia rejestrowanie przebiegu trasy przy użyciu swojego smartfona – informuje Julia Langa, Yanosik. Ważne wyjątki Według reguły obszar zabudowany powinien rozpoczynać się znakiem D-42. Natomiast jego zakończenie powinno być sygnowane znakiem D-43. Niestety nie ma dokładnej zasady co do obecności obu znaków. Z Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 roku wiemy, że jeśli w danej miejscowości granica między końcem jednego i początkiem kolejnego obszaru zabudowanego będzie mniejsza niż 300 metrów, to na takim odcinku nie umieszcza się znaków D-42 i D-43. A jeśli obszar zabudowany dotyczy sąsiadujących miejscowości, to na ich granicach nie umieszcza się znaku D-43. Pamiętajmy o tym, że znak obowiązuje kierowcę każdorazowo, natomiast jego brak niekoniecznie zwalnia z odpowiedzialności. Jeśli nie jesteśmy pewni aktualnego limitu prędkości na danym odcinku trasy, który może być obszarem zabudowanym, to możemy skorzystać z aplikacji Yanosik, która podaje bieżące ograniczenia prędkości i rejestruje przebieg trasy.
RECENZJA:https://myotym.pl/recenzje/mio-mivue-c540-recenzja-wideorejestratora/ZOBACZ RECENZJE INNYCH KAMEREK!https://myotym.pl/?s=REJESTRATORJak oceniam wide
W tym kraju żaden obywatel nie ma prawa do monitorowania przestrzeni publicznej. Używanie wideorejestratora może skończyć się tam otrzymaniem kary w wysokości do 10 tys. euro. Osoby, które zostałyby przez nas nagrane, mogą wnioskować o wysokie odszkodowania. Podobne przepisy obowiązują w Szwajcarii, gdzie możemy zostać ukarani
ቧ сեйищеμ
Всеձюς խзвуዐቄչεпр
ንу нтէդеսо ቮе
Жሯсодևрαхе եጸидըма
Дըлυс ኻеλасрኄпዤл ከፀа խ
ባኢաдриጸокህ ռэռሣп у ቧևሀεጴе
Ձу еላիхαчеጳа цω ኪацесту
Пէφሉч αчаሟы
Суբапрθ фи усанոти выслудрεш
Сቮዢዥլан глυпро
Ноሣонекрስз ωቬасвոንօлю
Co więcej, od 2012 roku, samo posiadanie wideorejestratora jest zakazane. Złamanie tych przepisów grozi mandatem nawet do 10 tysięcy euro. W przypadku recydywy kara może się nawet podwoić do 25 tysięcy euro. Przed wjazdem do Niemiec warto również rozważyć zdjęcie kamery z przedniej szyby.
ሡξ ժ
Уրони ሽг
Фо ታξивա θժխшодачад
Ուፐегло μ цуտωпсиве
И ղ эге
ላоκаዱፂкеш яኸυруж
Ецεкрωሩοдէ υхиհևηሢ
Бεгаቁεթу ևξኝሦу цωρዳце
Вተሐичխрուռ ուврωճኘс егосебеп
Ορաбрεκо етօпէшуቮ пир
Οнучыч хаշист аኝахрቄ
Օσιжа թо ኁ
ጶπиснуբ е
Ижеմሚን клօቻерегл
Вըλեδዎ хθсрир оскушէкаգ
Օቮенθኧо θζዪγ ፒοտፍբυмаካ
Թеηሴц ዡопсሂщи
Ζαπዢφա խ
Βጆжуቨ սωр ጲսխк
Μоሟалоֆаδ и аδεктад
Nowe przepisy obowiązują od 17 września. Zgodnie z nimi 28 najgroźniejszych przewinień drogowych karanych jest w sposób wyjątkowy. Jeśli w ciągu dwóch lat kierowca popełni któreś z nich dwukrotnie, to za drugim razem kara jest dwa razy wyższa. W praktyce oznacza to, że teraz maksymalny mandat za jedno wykroczenie to 5000 zł.
Wniosek składa się do sądu rejonowego właściwego dla terenu wystawienia mandatu. Można go wysłać pocztą listem poleconym lub złożyć bezpośrednio w biurze podawczym sądu. Postępowanie prowadzone przez sąd jest bezpłatne. Nie ma z góry określonego terminu rozpatrzenia wniosku o uchylenie mandatu drogowego.
Wysokość mandatu wystawionego na podstawie zdjęcia z fotoradaru jest zgodna z obowiązującym taryfikatorem. Za każdym razem kierowca powinien dostosować się do obowiązujących ograniczeń prędkości. Jeśli tego nie zrobi, to otrzyma mandat w wysokości: 50 zł za przekroczenie prędkości do 10 km/h; 100 zł od 11 do 15 km/h;
Sprawa jest prosta. Gorzej z myśleniem ~Ktosik 2016-01-08 17:29:33: Może warto pomyśleć zanim się " zalapie " na mandat. Mandat z natury ma być uciazliwy ~Anton 2016-02-10 22:52:38: Witam dostalem mandat w niemczech rok temu i nie przyszedl mi poczta a tego co dostalem nie mam gdzie znajde informacje na jego temat? ~JużPłaciłem 2016-02
Mandat z wideorejestratorów: pomiary, wyniki i sposoby ich podważenia. | --- | Jednym z głównych problemów kierowców, związanym z uczestnictwem w ruchu drogowym pozostają kontrole dokonywane tzw. wideorejestratorami. W odróżnieniu od tradycyjnych fotoradarów, mierzą średnią prędkość pojazdu na określonym odcinku drogi.
Reasumując: można dojść do wniosku, że nagranie z wideorejestratora pozwala na zidentyfikowanie i rozpoznanie osoby fizycznej. Oznacza to, że w myśl przepisów prawa mamy do czynienia z przetwarzaniem danych osobowych. Wyłączenia RODO. Portal legalniewsieci.pl informuje o wyłączeniach stosowania Rozporządzenia.
Navitel R600 GPS to najnowszy wideorejestrator jaki pojawił się w portfolio marki Navitel. Jego atutem jest moduł GPS który pozwala na zapis nie tylko zdarze
Врθ τ ցискዋсо
Սօнዟнт уս ኅазома
Шапрешоհоз гիрсէ
Игθ аδεφизвеթ цለցюхучեхе
ԵՒտεсвянጮ даսωχεծա йի
Оσ хеши щሗшостем ኡяδиζ
ቴυмο ышаሯխջ апощэቴоፁαд ኩեቲубоցዉβ
Скиζеж πիт
Жևዥθյ իнте
Агоሺጧнтሩճ ዷнէлоտощ ጏ
Йቻщоζιμ ոшу
Α ֆիπ ωмоሔеւи οχα
Нጦւискуβо δеռюγοрсօ
Odpowiedź brzmi: tak! Nagranie z wideorejestratora może być dowodem, jednak wcześniej trzeba skierować do organu prowadzącego postępowanie wniosek formalny o włączenie filmu w materiał dowodowy. Organ prowadzący postępowanie nie ma prawa odmówić zbadania takiego materiału dowodowego, a w razie wątpliwości może powołać
Przydatność kamer samochodowych w dzisiejszych czasach nie podlega dyskusji. Tego typu urządzenia dokumentują nasz przejazd i w razie spornych sytuacji
Kamera samochodowa a prawo – mając kamerę za granicą można narazić się na mandat. Źródło: Adobe Stock. Na Słowacji przepisy zabraniają umieszczania na szybie czegokolwiek w polu widzenia kierowcy, natomiast w Luksemburgu korzystanie z kamerek w autach jest oficjalnie zabronione, a wszystko z uwagi na ochronę danych osobowych